Włączam polowanie na królika w moim Saluki - Wypadek

Spowiedź

Saluki są najstarszą rozpoznawalną rasą psów hodowanych na polowanie na króliki i gazele. W Kalifornii nie widać wielu gazeli, ale króliki mogą być dość obfite. Kilka tygodni temu byli razem, gdy mój mąż i ja zabraliśmy nasze trzy Saluki, Parkera, Lexi i Zoe do Palm Desert na wystawę w Palm Springs. Nasz hotel stał się króliczą mekką dla naszych Salukis.

Króliki były mniej widoczne w ciągu dnia, ale w nocy było to wszystko za darmo, co sprawiało, że było to zabawne dla psów, kiedy musiały wyjść i robić swoje. . To nie było dla mnie przyjemne doświadczenie, ponieważ trzymałem się smyczy na całe życie. Wyobraź sobie trzy Saluki z łączną wagą 127 funtów w stosunku do moich 90 funtów. Skala nie była zrównoważona

Elegancki, szybki pies, Saluki jest sklasyfikowany jako pies gończy i trafnie, tak jak można sobie wyobrazić podekscytowanie moich psów, kiedy królik przekroczył ich linię widzenia. Potrzebowałem kontroli nad śmiercią, by utrzymać kontrolę.

Nadszedł czas na ostatni spacer wieczoru. Mój mąż leżał na łóżku, więc wziąłem udział w nocnej próbie dostania tego ostatniego nocnika. Spacerowałem na zewnątrz w piżamie i długim grubym płaszczu, myśląc: "Miejmy nadzieję, że szybko wykonają swój interes, ponieważ na zewnątrz jest zimno dla tej rodzimej Kalifornii. Zauważyłem pięć królików skaczących po trawniku. Myślałem, że mam dobrą przyczepność na smyczy, ale wkrótce odkryłem, że smycze były skręcone. Kiedy rozwinąłem smycze, Parker zobaczył królika, zanim zdołałem go lepiej zrozumieć. Zszedł ze smyczą, która szła za nim. Gdybym był na końcu prowadzącego, przeciągałby mnie przez trawę pościgu za królikiem. W szoku stałem przez chwilę zastanawiając się, czy to naprawdę może się wydarzyć. Cicho krzyknąłem: "Parker!", Nie chcąc robić zbyt wiele hałasu i ryzykować budząc wszystkich gości.

Mam strategię. Zamiast uwolnić drugiego lub trzeciego psa, zebrałem dwie dziewczyny i poszedłem z powrotem do pokoju, aby uzyskać pomoc mego męża.

"Parker jest wolny," powiedziałem.

"Co?" Zapytał mój mąż z osłupieniem.

"Parker się rozluźnił i goni królika, a ja muszę iść," powiedziałem. "Spotkajmy się na zewnątrz."

Uświadomiłem sobie, że nie mam latarki i pamiętałem, że nie mogłem krzyczeć z obawy, że obudzę wszystkich. Opowiedziałem historie, o których słyszałem o innych Salukisach, którzy rozpieprzyli się na pustyni, i zobaczyłem, jak od lat tkwią w Palm Desert, szukając mojego psa - lub przynajmniej przeszukując resztę tej nocy. Nie poinformowałem też hotelu, że mam ze sobą psy, więc nie byłem w stanie poprosić personelu o pomoc.

Tak więc wytrwałem. Parker biegał po tyłach budynków i był czarny jak smoła. Ścigałem się, nazywając "Parker!" Słyszalnym głosem, ale nie na tyle głośno, by obudzić tych w głębokim śnie. Poszedłem za około pięciu budynków bezskutecznie. Zacząłem modlić się do wszechświata lub kogokolwiek, kto jest na górze, aby znaleźć dla mnie Parkera.

Zastanawiając się, jak daleko odszedł Parker, wróciłem na przód budynków przez parking, gdzie było światło, zmierzając w kierunku naszego pokoju, aby Zobacz, gdzie był mój mąż. Zauważyłem ruch w krzakach i zastanawiałem się, czy to inny królik. Nie. To był Parker, który czekał, jakby nic się nie stało. Zadzwoniłem do niego i widząc, że jest on moim najbardziej posłusznym psem (spełnił wymóg "Dobrego obywatela" - pierwsza noga jego tytułu posłuszeństwa), przybył chętnie.

Zdobyłem jego prowadzenie i zastanawiałem się, czy dostał Królik. Potem pomyślałem o tym lepiej - naprawdę nie chciałem wiedzieć, co jest w ciemności. Miałem nadzieję, że królik ucieknie w zaroślach, ale nigdy się nie dowiem. Zamiast tego skupiłem się na fakcie, że miałem Parkera. Wróciłem do pokoju z Parkerem, który wyglądał na nietkniętego. Znalazłem mojego męża wciąż w pokoju i obserwowałem dziewczyny. Po prostu byłam wdzięczna, że ​​Parker był bezpieczny.

Miałem kolejne zadanie. Dziewczyny nie zrobiły interesu. Miałem dość podniecenia na wieczór, więc zabrałem je indywidualnie. Można się domyślić, że dobrze spałem tej nocy, wiedząc, że Parker był przytulany na końcu mojego łóżka - może marzył o królikach.

Następnej nocy inny właściciel psa miał takie samo doświadczenie, ale przynajmniej miała grupę ludzi, która pomogła jej złapać psa. Jak się okazało, ten pies został złapany, kiedy zatrzymał się, aby sobie ulżyć.

Od stycznia przebywam w tym samym hotelu co kilka lat, a przed tym rokiem nigdy nie widziałem królika. Co spowodowało przeludnienie królików w tym roku? Susza? Chyba nigdy się nie dowiem.