Komentarz: Dlaczego trening posłuszeństwa nie jest dobry dla związku między człowiekiem a psiem

Komentarz

Komentarz edytora: Nowa książka Jennifer Arnold, Miłość jest wszystkim, czego potrzebujesz: The Rewolucyjne podejście oparte na więzieniach do wychowywania twojego psa, wprowadza pojęcie społecznego uczenia się dla psów poprzez ćwiczenia budowania więzi. Poprosiliśmy Jennifer o jej inspirację do tego nowego podejścia szkoleniowego.

Zdumiewa mnie siła więzi między człowiekiem a psiem. Dzisiaj oglądałem, jak pies przekształca całą rodzinę dziecka specjalnego. Jeden średniej wielkości pies o mieszanym pochodzeniu napełniał tę znużoną rodzinę taką radością i śmiechem, że były prawie nierozpoznawalne dla ich przed-psich istot. Uwielbiam widzieć tę transformację. To dobrze, ponieważ moim zadaniem jest ułatwienie więzi między psami usługowymi a osobami z niepełnosprawnością fizyczną. Moja pasja wykracza jednak poza moje zawodowe obowiązki. Widząc, co może się zdarzyć, gdy więź między ludźmi i psami jest silna, pragnę, aby każdy, kto mieszka z psem - i każdym psem, miał takie samo doświadczenie.

Dwadzieścia pięć lat temu założyłem asystentów psów, szkoła dla psów służbowych, na farmie na północ od Atlanty. Byłem zaangażowany w poprawę życia ludzi o specjalnych potrzebach. Jako nastolatek zdiagnozowano u mnie chorobę autoimmunologiczną, która spowodowała, że ​​korzystam z wózka inwalidzkiego przez dwa i pół roku; Miałem osobiste doświadczenia z problemami, z jakimi mieli do czynienia ludzie. Mogłem wczuć się w to. Ale wtedy nie miałem żadnego doświadczenia w pracy z psami.

W tym czasie uczyłem się ze staroświeckim, ponieważ - powiedziałem - takim trenerem, który nauczył mnie, jak wykonywać właściwą korektę smyczy i inne sposoby na zmuszanie psów do posłuszeństwa. Nie był to bardzo przyjemny proces ... i szczerze mówiąc, nie działał szczególnie dobrze. Tak, nasze psy mogły odpowiadać na polecenia po ukończeniu szkoły, ale często zajęło im to rok do półtora roku, aby zacząć dobrze pracować z nowymi partnerami.

Niedługo potem przyjąłem ideę użycia pozytywnego wzmocnienia, i, chłopcze, to była ulga. Mimo że pozytywne wzmocnienie z pewnością sprawiało, że czuliśmy się komfortowo, trwało to rok do półtora roku dla psów, które umieściliśmy, aby zacząć harmonijnie funkcjonować z ich ludzkimi partnerami. Zaskoczył mnie przypadek - zajęło to od 12 do 18 miesięcy, aby nasi klienci zrezygnowali z dyrektywy, której nauczyliśmy, i po prostu zaczęli traktować swoje psy mniej jak maszyny i bardziej jak przyjaciół.

Dlaczego rezygnacja z treningu faktycznie poprawiła ludzi i psy , szczęśliwsi koledzy z drużyny? Badania przeprowadzone na psach w ciągu ostatnich 25 lat potwierdziły to, czego doświadczamy w praktyce: trening posłuszeństwa po prostu nie jest dobry dla relacji człowiek-pies. Nie ma znaczenia, jakiej techniki używa się do udzielania zgody; sam proces jest kontradyktoryjny. Czy to poprzez karę, czy nagrodę, pies trenuje osobę przeciwko psom, wywołując niepokój w obu, nie dając ani tego, co jest naprawdę potrzebne lub potrzebne.

Psy nie są naszymi przeciwnikami. Są naszymi pomocnikami, naszymi opiekunami, naszymi powiernikami, naszymi dziećmi, które nigdy nie dorastają. Przede wszystkim są naszymi przyjaciółmi. Nie potrzebujemy ich posłuszeństwa; potrzebujemy ich współpracy. Ta współpraca pochodzi nie ze szkolenia, ale raczej z silnego związku. Psy, jako zwierzęta społeczne, potrzebują bezpiecznych więzi społecznych i są chętne do stworzenia z nami tych powiązań.

Myślę o tych grupach jako rodzinach o mieszanych gatunkach. Jak wszystkie zwierzęta społeczne, psy chcą się dopasować, proszę, a nawet naśladować tych w swojej grupie społecznej. Oczywiście edukacja jest istotną częścią tego, co społeczne zwierzęta dostarczają sobie nawzajem, szczególnie gdy jeden członek - w tym przypadku nasze psy - musi funkcjonować w społeczeństwie, które nie jest im dobrze znane ... ludzkie.

To trochę jak posiadanie młody, student z zagranicy w twoim domu. Kiedy uczeń ci ufa i czuje się bezpiecznie pod twoją opieką, naturalnie odbierze ci wskazówki. Od Ciebie zależy, czy dowiesz się, co jest kulturowo akceptowalne, aby działać jako wzór, mentor i opiekun, starając się nie kontrolować tego, co robi młody student, ale raczej dać mu narzędzia i wskazówki, aby odpowiednio kontrolować swoje zachowanie. W tym procesie, jak go czujesz, jest o wiele ważniejsze od tego, co mu robisz, skoro czuje, że kontroluje to, co robi. Działa to tak samo z naszymi psami.

Ta rewolucyjna, oparta na nauce filozofia, którą nazwaliśmy Podejściem opartym na Wiązaniu (Bond-Based Approach®), jest obecnie w praktyce z psami w Canine Assistants. Przekazujemy tę dobrą wiadomość także psom rodzinnym. Bond-Based Choice Teaching® daje psom wiedzę i umiejętności, których potrzebują, aby odpowiednio się zachowywać, a psy, bezpieczne w wiedzy, którą są adorowane, zajmują się resztą. Powstałe w ten sposób wiązania przekształcają się dla ludzi i psów. Jak się okazuje, to, co sprawia, że ​​związek między człowiekiem a psami nie jest posłuszeństwem, to miłość.

O autorze: Jennifer Arnold jest założycielką i dyrektorem wykonawczym Canine Assistants, szkoły dla psów służbowych z siedzibą w Milton, Georgia, i twórca podejścia Bond-Based Choice Teaching® do relacji międzygatunkowych. Jest autorką bestselleru New York Timesa Przez oczy psa , który był także tematem filmu dokumentalnego PBS, W psim sercu . Mieszka z mężem, weterynarzem Kentem Brunerem; syn Chase; cztery psy; dwa koty; i wiele innych zwierząt.