Jak używać rytuału do przygotowania się i zasmucania przejścia Ukochanego zwierzaka

Tęczowy most

Mój dom był bałaganem. Zacząłem odkurzać iw ciągu pięciu minut płakałem w niekontrolowany sposób. Zatrzymałem się i położyłem, aż uszy wypełniły się łzami. Zrobiłem wszystko, aby zapewnić, że mój najlepszy przyjaciel Rascal przeszedł łagodnie i spokojnie, i tak było.

Nie mogłem zmusić się do oczyszczenia mojego domu, ponieważ było źle. Nie chciałem usunąć włosów z podłogi ani kanapy, pozbywając się jego zapachu. Chciałabym wymazać Łobuza z mojego życia i nie mogłam znieść myśli. Heck, nie chciałem nawet sprzątać jego kupy na podwórku.

Utrata Rasala była nieunikniona i spędził z nim 14 cudownych lat, przez ciężkie i radosne czasy, pozostawił mnie nieprzygotowanym na pustkę, którą zostawił. Szukałem go, a go tam nie było. Mój najlepszy przyjaciel zniknął.

Ostatnie dni

Rascala były powolne. Nadal chciał uczestniczyć we wszystkim, co zrobiliśmy - robił to z mniejszym zapałem. Miał pełne nadziei oczy, wielkie serce, ale wolniejsze i bardziej świadome kroki. Po nim nazwaliśmy go szlakiem turystycznym: The Rascal Stroll. Jego ostatnia wędrówka miała miejsce na trzy dni przed śmiercią. Wiedziałem, że to będzie jego ostatnie, i patrzyłem, jak zachwyca się każdym powąchaniem.

Nazajutrz, Rascal dał mi znać, że jest gotowy do drogi. Byłem przygotowany na lekarstwa, aby zapewnić mu wygodę, weterynarz był na dyżurze, moi klienci byli na ostrzeżeniu, gdybym musiał odwołać, a nasz dom został przeorganizowany dla jego wygody i bezpieczeństwa. Wybrałem miejsce, w którym go pochowano.

Rascal był bardzo zmęczony i nie mógł wstać bez pomocy, więc pomogłem mu w ulubionym miejscu na werandzie. Położyłem się przy jego boku, szukając oznak dyskomfortu i miłości do niego. Łóżko było wystarczająco duże, by jego kumple mogli się przyłączyć, a oni to zrobili.

Przez ostatni rok dawałem ciasteczka i kapsułki Rascal psie marihuany. Miałem także western pain meds, jeśli byli potrzebni. Ostatniego ranka zjadł całe ciasteczko z konopi i dwie kapsułki. To był idealny koktajl, aby zachować spokój i wygodę, gdy przechodził. Trzymałem go blisko i żegnałem się. Łzy spływają po moich policzkach, kiedy to piszę. Jest to nigdy łatwe do zrobienia, jednak jest to wielki zaszczyt być z naszymi ukochanymi, kiedy przechodzą oni do śmierci, trzymani w ramionach otoczeni niczym tylko MIŁOŚCIĄ.

Miejsce, które wybrałem reszta jego ciało jest na małej farmie, gdzie uwielbiał wędrować i tarzać się po trawie. Stworzyliśmy piękne miejsce z kamieniami, kwiatami, wodą (jego ulubionym), jego wypchanym króliczkiem z 14 lat, piłką tenisową i kością. Łobuz przeżył proste, radosne i intensywne życie. Przyszedł do mnie emocjonalnie uszkodzony jako 10-miesięczny, ale stał się najbardziej pewnym psem i nauczycielem, jakiego kiedykolwiek znałem. Nazwaliśmy go Królem, a jego grób nadaje się do tego dokładnie.

Znaczenie rytuału

Tworzenie rytuału dla moich pupili jest jednym z najlepszych sposobów, jakie znam, aby pomóc mi w procesie żałoby. Ostatniego dnia Rascala zapytałem, czego chce i słuchałem uważnie. To, co przyszło mi do mnie, to uczyć ludzi, aby nie bali się śmierci, ale byli przygotowani i używali rytuału, aby pomóc w procesie uzdrawiania. Tworzenie rytuału dla moich umierających zwierząt domowych zawsze było bardzo prywatną sprawą, a ta prośba oznaczała, że ​​musiałbym robić zdjęcia i udostępniać je publicznie. Czułem, że zrobienie tego zabierze mnie od tego momentu, niech mnie nie będzie z Rascalem. Było to dla mnie złe i na początku się opierałem.

Ale wtedy przypomniałem sobie, kim był Rascal, a to był nauczyciel. Szkolił każdego szczeniaka, którego trenowałem, był moim kamieniem w bardzo mrocznych czasach i nauczył mnie, że uszkodzony pies może odzyskać godność i bezgraniczną miłość, która przenika wszystko. Wiedziałem, co trzeba zrobić, że te słowa i obrazy będą ostatnim prezentem Rascala.

Kiedy kąpałem się w wodzie i płatkach róży, rozmawiając z nim, łzy zazębiały się z kąpielą, błogosławiąc jego wielkie serce i duszę, rozpoczął się proces żałoby. Zwierzęta mają swój własny sposób żałoby, tak jak my, i zawsze jest bardzo dobrze, aby być świadkiem ich podróży. Jeden z moich psów obserwował z daleka, a drugi był tam, jak pachniał Rascal, leżąc z nim, obserwując każdy mój ruch. Jedną z rzeczy, których się nauczyłem, jest to, że nie ma żadnej pewnej drogi, by się smucić i nie ma ograniczeń czasowych. To jest własny proces dla każdego bytu, i możemy tylko kochać i wspierać ten proces najlepiej jak potrafimy.

Tobie, Rascally boy

Dziękuję ci za całą miłość, którą podzieliłeś z każdą żyjącą istotą, która cię znała. Jestem wdzięczny, że podzieliłem twoje życie i poczułem twoją łaskę, kiedy ostatnio tak delikatnie poruszam się po mojej. Zawsze będziesz mieć duży kawałek mojego serca.

O autorze: Jill Breitner jest profesjonalną trenerką psów i ekspertami w dziedzinie ciała, kochającą i żyjącą swoim życiem z rodziną, przyjaciółmi i jej ukochanymi czworonożnymi . Jest autorką Dog Decoder, aplikacji na smartfony o języku ciała psa. Dołącz do Jill na stronie swojego Dog Decoder na Facebooku