Dlaczego rozdawanie mopsów to najlepsza decyzja, którą kiedykolwiek zrobiłem

Rodzicielstwo zwierząt

Ponad pięć lat temu oddałem mopsowi, który mieszkał ze mną jako moje futrzane dziecko osiem lat wcześniej. I muszę powiedzieć, że do dziś jest to jedna z najlepszych decyzji, jakie kiedykolwiek podjąłem.

Ale to nadal nie oznacza, że ​​była to decyzja, którą kiedykolwiek chciałem podjąć.

Stał się częścią mojej rodziny, gdy miałem 20 lat. Przeniósł się ze mną do trzech różnych domów, obserwował swojego "tatusia" i ożeniłem się, a kilka lat później otrzymał ludzką siostrę. Był bardzo częścią naszej rodziny; od prezentów z imieniem na nich pod choinką do małego koca, w który go wtulałem w nocy. Prawdziwe przyjęcie urodzinowe (ze specjalnie przygotowanym ciastem), kostium na Halloween Frankensteina i podróż do Świętego Mikołaja każdego roku - jego obecność była niczym więcej jak radością w moim życiu, ponieważ był częścią mojej rodziny. Dni psiego buziego na basenie i pięć telefonów dziennie, by sprawdzić, kiedy co roku wyjeżdżamy z miasta, nie chciałem dla niego nic więcej, niż być szczęśliwym, bezpiecznym i kochanym.

Jako aktywny wolontariusz w społeczności mopsów, marzyłem pewnego dnia o farmie mopsów: dom wypełniony po brzegi spłaszczonymi futrzanymi twarzami, wszystkie żyjące w tym, co wyobrażałem sobie jako niebiańskie niebo na ziemi.

Ale niestety to było nie spełni się, a tak naprawdę, wiele z moich innych marzeń już zaczęło kruszyć się na ziemię.

Kochający "tatuś", mój mąż, okazał się dla mnie bardziej agresywny, niż mogłem sobie wyobrazić . I w sytuacji, która szybko wymknęła się spod kontroli, nasze domostwo stało się nie mniej niż polem bitwy i stanowiło zagrożenie dla każdego i wszystkich zaangażowanych. Desperacko usiłując wyjechać z moją córką, Pugiem i dwoma kotami nietkniętymi, szybko zrozumiałem, że po prostu odejście będzie o wiele bardziej zaangażowane niż mity społeczeństwa kiedykolwiek doprowadziłyby mnie do wiary. I w wyjaśnieniu, które byłoby znacznie dłuższe niż cokolwiek, co ten artykuł poradziłby sobie, streszczenie tego wszystkiego (i historii dla wielu ofiar przemocy) było to, że byłem w pułapce.

Wszyscy byliśmy uwięzieni, a mój mały Mops obserwował to wszystko.

A jednak nie poddałem się - proszę, nie myśl, że się poddałem. Próbowałem odejść, ale nic nie poruszało się wystarczająco szybko. Nie było tymczasowych schronień, które mogłyby zabrać moje zwierzaki, kiedy poszedłem do schroniska dla ofiar przemocy domowej, i istniały prawne więzi z moim mężem, które uniemożliwiły mi zniknięcie z moim dzieckiem i zwierzętami domowymi.

Chciałem odejść, i Pracowałem nad tym, ale to nie było wystarczająco szybkie.

Mój mops, starzejąc się od lat i obserwując, jak dramat rozgrywa się dzień po dniu w rozpadającym się domu, zaczął odczuwać niepokój córka.

Zagryzł ją raz, a potem ugryzł ją dwa razy.

Nie mogłem wyjść, ale to mógł być jedyny sposób, w jaki mógł.

Mój mąż, chociaż nie wydawał się być aby mieć dużo empatii dla ludzkiego życia, był bardzo przywiązany do naszego mopsa i kiedy stało się jasne, że nasz mops był zagrożony, aby go odłożyć na bok, gdyby jeszcze raz ugryzł kogokolwiek, mój mąż dał mi OK, aby znaleźć mu nowy dom.

To złamało moje serce na wiele sposobów, niż potrafię to opisać, ale po bezlitosnych i wyczerpujących poszukiwaniach, by znaleźć dla niego idealny dom, opuścił naszą rodzinę ... gdzieś lepiej.

Pięć lat później i wreszcie z mojego obraźliwego małżeństwa, kiedy widzę jego małą twarz pojawia się na moim kanale z wiadomościami na Facebooku - zdjęcia zamieszczone przez członków jego nowej rodziny - mała część mojego serca zawsze pęka, a reszta pęcznieje od szczęścia, ponieważ jest tam szczęśliwy. Obserwowałem, jak świętuje wakacje beze mnie, przebiera się na Halloween przez swoją nową mamusię i obserwowałem, jak jego nowa rodzina opiekuje się nim podczas poważnej choroby, z którą się spotkał po tym, jak go adoptowali. Zostałem zaproszony do odwiedzenia (i mam!) I otrzymywać regularne informacje na temat jego dobrego samopoczucia. Jego nowa mama wysłała zdjęcia mojej córki tylko po to, by dać jej do zrozumienia, że ​​wszystko jest w porządku, a kiedy odwiedziłem go kilka miesięcy temu, ponownie przypomniałem mu, że naprawdę jest OK.

Do niedawna w jego starszym wieku i prawie ślepy, z wizytą u niego niedawno, obserwowałem, jak idzie za swoją nową mamusią, a jego tempo przyspiesza, śledząc szelest sandałów jej sandałów, chcąc ją dogonić i być u jej boku, ponieważ ją kocha.

Nigdy nie było tak, jak wyobrażałem sobie jego życie ze mną, ale to jest wszystko, czego kiedykolwiek dla niego pragnąłem; jest szczęśliwy, bezpieczny i kochany.

Serce mi łamie, że nie mogę być tym, który dał mu to wszystko bezpośrednio, ale w okrężny sposób byłem.

Zostałem osądzony nieustannie i surowo przez lata, by ponownie zostać jednym z członków mojej rodziny, ale ludzie nie rozumieją, że znalazłem go w nowym domu, ponieważ go kochałem, nie dlatego, że już nie chciałem go kochać.

To była najtrudniejsza decyzja, jaką kiedykolwiek musiałem podjąć, i gdybym mogła cofnąć się w czasie i zmienić wszystko ... Nie zrobiłbym tego.