Pozdrawiamy - i żegnaj - Nico, psie z Facebooka

Chwyć tkankę

Notka edytorska: Czy widziałeś nowy magazyn drukarski PetAnimalsBlog w sklepach? A może w poczekalni gabinetu lekarza weterynarii? Artykuł ukazał się w naszym czerwcowo-lipcowym numerze. Subskrybuj PetAnimalsBloga i otrzymaj dwumiesięczny magazyn dostarczony do twojego domu.

Nie rzadko zdarza się, że zdjęcie bezdomnego psa zainspiruje ludzi do adopcji. Rzadko zdarza się, by fotografia inspirowała naród, branżę i pisarza. Nico z Facebooka zmienił ścieżkę kariery pisarskiej i rzucił światło na trudną sytuację bezdomnych psów. Nico zmarł pod koniec stycznia 2016 roku, ale pozostawił po sobie spuściznę większą niż jego kora i jaśniejszą niż jego dwukolorowe oczy. Jest prawdziwym "szczęśliwym" zakończeniem "od szaleństwa do bogactwa".

Wszystko zaczęło się latem 2009 roku, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcie na Facebooku. Ten ubity, pokryty bliznami, brudny, "pies z bulgoczącej rasy" oparł swoją mocną głowę o zimną ścianę w swojej surowej i jałowej budce w przepełnionym schronisku dla zwierząt w Los Angeles.

Ale co mnie spotkało - i setki tysięcy innych który widział to zdjęcie w mediach społecznościowych - był twarzą psa. Z pochyloną głową. Jego oczy się zamknęły. Cała scena krzyczała odrzucenie, depresja, utrata i poddanie się. To było tak, jakby wiedział, że mieszka w celi śmierci i nie ma szans na apelację. Był chodzącym martwym psem. Złamało mi to serce, tak jak w przypadku niezliczonych innych.

Minęły miesiące i nie mogłem zrobić tego zdjęcia z mojej głowy. Zastanawiałem się, co stało się z tym psem, który był 6-letnim Dogo Argentino. Korzystając z moich umiejętności sprawozdawczych, spojrzałem. A to, co znalazłem, skłoniło mnie do powtórzenia kariery dziennikarskiej w tych szczęśliwych historiach i uświadomiłem sobie, że cuda mają różne kształty, rozmiary i rasy.

To ikoniczne zdjęcie zrobione przez Nikki Audet z The Mutt Scouts w Los Angeles , poszedł wirusowo. Pies, Nico, stał się nieoficjalnym plakatem dla bezdomnych psów w schroniskach, ale potrzebował kogoś, kto by za niego walczył. Był bałagan: przygnębiony, niedożywiony, krwawy, bity, chory i usiany guzami. Schronienie skłoniło go do eutanazji ze względu na szereg problemów behawioralnych i fizycznych.

Ale kiedy Kelly Gibson, ratownik z Puggles & Pitties w San Diego, zobaczyła zdjęcie Nico, nie mogła znieść myśli o tym niekochanym chłopcu umierając, nie doświadczając przynajmniej jednego czynu lub miłosnego słowa. Pojechała na północ do Los Angeles, by go adoptować, dać mu dobry posiłek, a jej weterynarz spokojnie go uśpić.

Ale kiedy podeszła do schronu Nico w schronie, Kelly była zszokowana. Ten pies był nie tylko wspaniały, miał dwubarwne oczy i oszałamiającą sylwetkę, ale nie był gotowy na śmierć. W jej głosie była iskra, powiedziała, coś, co ją dotykało i wykrzykiwało nadzieję. Kelly odłożyła plan eutanazji i zaczęła się zastanawiać, jaki los miał Nico.

To dużo. Po dalszej ocenie Nico nie był agresywny - był głuchy. Nie był wredny - miał raka i nie czuł się dobrze. W całym kraju ratownicy i trenerzy łączyli się, by stworzyć plan ataku i finansowania, aby wyleczyć tego łagodnego olbrzyma i zapewnić mu szkolenie, na jakie zasłużył. Nico wkrótce znalazł się w Humane Society w hrabstwie Hamilton w stanie Indiana, gdzie otrzymał szkolenie z zakresu utraty słuchu i umiejętności socjalizacyjnych. Żył w pieczy zastępczej i poznał zasady, granice, sygnały ręczne i polecenia. Jego wysoki intelekt i chęć do nauki pociągały trenerów z miłym zaskoczeniem.

Przez to wszystko Nico stał się bardziej znany w Internecie. Ludzie na całym świecie śledzili jego transport przez kraj
, jego rehabilitację i poszukiwanie domu na zawsze. Wyglądało na to, że wszyscy oprócz Bridget Swan z Indianapolis. O tym psie nie wiedziała do listopada 2009 roku, kiedy współpracownik wysłał jej link do strony Hamilton County Humane Society z Nico. Bridget była na rynku i przyjęła "rasę łobuzów", a ten piękny biały majestat wydawał się pasować do ustawy. Opowiadając historię Nico, Bridget wiedziała, że ​​chce, aby ten chłopiec kochał i dbał o nią.

"Zawsze korzeń dla słabszego", powiedziała.

Ale kiedy Bridget poszła do humanitarnego społeczeństwa, była zaskoczona, że ​​natknęła się na jakąś biurokrację. Tak wiele osób chciało adoptować Nico ze względu na swój status celebrytów, że ludzki personel społeczeństwa musiał wykorzenić prawdziwych użytkowników oportunistów. Wtedy właśnie Bridget uświadomiła sobie, o co chodzi w Nico i, choć była zaskoczona, nie była zniechęcona. Nico był jej psem; po prostu to wiedziała.

Bridget zaadoptowała Nico, a życie wybuchło dla nich obojga, wszystko na dobre sposoby.

"Był moim życiem przez sześć i pół roku," powiedziała. "I ja też byłem jego życiem. Byliśmy bratnimi duszami. "

Razem rozmawiali z grupami ratowniczymi, psimi grupami nowotworowymi i anty-rasowymi wydarzeniami legislacyjnymi w całym Indianapolis, podkreślając wszystko, od adopcji, przez psy o specjalnych potrzebach, aż po opiekę zdrowotną i edukację. W Internecie tysiące osób podążały za Nico, głównie na Facebooku. Stał się rzecznikiem wielu problemów bliskich i drogich społeczności psów. Bridget stale dbał o swój trening i opiekę medyczną.

Rak Nico nigdy nie zniknął całkowicie. Cierpiał na liczne formy, przede wszystkim rodzaj nowotworu naczyniowego, który ostatecznie odebrał mu życie. Bridget miał go na różne formy chemii i holistyczne terapie przez około rok, a Nico zdawał się stabilizować.

"On żył życiem", powiedziała Bridget. "Był tak przywiązany do nas. Śledzi mnie wszędzie w domu. Nico miał swoje łóżko w kształcie królowej, w którym mógłby spać, ale często kręcił się przed pokojem dziecka, czekając, aż Bridget przyjdzie i nakarmi jej nowo narodzoną córkę. Zawsze chciał być blisko nich.

Bridget wie, że dziedzictwo Nico będzie żyło dalej, szczególnie jego przesłanie, aby wyjrzeć poza pakiet, jeśli chodzi o psy ratownicze.

"Może on nie wygląda jak najładniejszy pies w schronie, ale żył bez miłości - powiedziała. I miłość może się przemienić. Cudem.

Ale jedną rzecz, którą Bridget bierze sobie do serca we wczesnych, pełnych smutku dniach po odejściu Nico, jest to, że jego historia uratowała niezliczoną liczbę żyć. Jeśli pobity, chory, głuchy, zraniony przez raka pies może zostać uratowany, wyszkolony, adoptowany i mieć niesamowite życie, to jest nadzieja dla tak wielu psów. Kto wie, ile psów uratował przez bycie sobą, pomyślała Bridget.

"Właśnie o to walczył," powiedziała. "Adoptuj, nie rób zakupów. Starszy, brzydki pies, którego nikt nie chce - to pies, który będzie prawdziwym towarzyszem. [Historia Nico] pomaga ludziom zobaczyć to, co najlepsze u psów w schroniskach. "