Porozmawiamy z Jesse Hunterem o jego książce "Wszystkie psy na świecie"

PetAnimalsBlog Exclusive

Po półtora roku fotograf Jesse Hunter rzucił pracę jako projektant i wyruszył w 18-miesięczną podróż dookoła świata. Gdy zatrzymywał mile lotnicze, Jesse zaczął zauważać, że zabrał los zdjęć psów - pomysł, który zamieścił w księdze sztuki.

Podtytuł Wszystkie psy na świecie , projekt przedstawia kły na całym świecie w ich naturalnym (i często egzotycznym) środowisku, jak wędrowanie po ukrytej alei w Grecji, grą na marokańskim rynku lub po prostu spędzanie czasu w Australii.

Gdy książka była już dostępna do kupienia (wraz z towarzyszącą jej wersją o tematyce kotów), rozmawiałem z Jessem o pochodzeniu jego projektu fotograficznego o psach, najbardziej zwariowanych przez psy krajach, które odwiedził, i szczęśliwą ucieczką, którą on i jego podróżowali. partner doświadczony na granicy Ekwadoru z Peru.

PetAnimalsBlog: Co zainspirowało cię do stworzenia książki o zdjęciach psów na całym świecie?

Jesse Hunter: Mój partner i ja opuściliśmy nasze prace projektowe w Melbourne, Australii, i wziął udział w światowej przygodzie bez żadnego konkretnego planu i bez ram czasowych na wyjazd. Wiedziałem tylko, że chciałem robić wiele zdjęć wszędzie, gdzie byliśmy.

Na początku podróży zauważyłem, że na zdjęciach biorę kilka wzorów - dużo psów, kotów, serc miłosnych, uśmiechniętych buzi, okien , i ludzie. Mam tendencję do bycia trochę po stronie OCD, więc gdy tylko zobaczyłem psa, kota, kształt serca, ciekawe okno lub fascynującą twarz, musiałem zrobić to zdjęcie - nieważne, czy byłem spóźniając się, by złapać samolot do innego kraju lub łódkę na wycieczkę z rekinami wielorybimi do nurkowania z rurką.

Czy było jakieś szczególne wczesne zdjęcie, które naprawdę nadało ton projektowi?

Nasza podróż zaczęła się krótko w Londynie, potem prosto na Maroko przez miesiąc. Maroko jest kocim niebem: Koty, które poznałem i sfotografowałem, szczególnie w Chefchaouen, naprawdę mnie podnieciły nie tylko interakcję z uroczymi floofami, ale także próby sfotografowania ich w najbardziej interesujący możliwy sposób.

Po Maroku, wyskoczyliśmy do Hiszpanii na kilka tygodni. Idąc wzdłuż Camino De Santiago, poznałem piękne szczeniaki, które dały mi to samo uczucie i podekscytowanie, co koty w Chefchaouen.

Na tym etapie wciąż jeszcze nie myślałem o złożeniu tych zdjęć do książek. Po prostu cieszyłem się interakcją z niesamowitymi kotkami i psami, na których się spotykałem. Dopiero po spotkaniu kotów i psów w 44 krajach wpadłem na pomysł zrobienia książek.

Jakie były najbardziej egzotyczne miejsca, w których fotografowałeś psy?

W Peru, zobaczyłem kilka naprawdę interesujących psów w Dżungla Amazońska i niedaleko Amazonki. Aha, i muszę trzymać lenistwo! Wzdłuż granicy z Boliwią / Chile dziwne było widzieć psa na granicy w odległości kilku mil od czerwonych wzgórz brudu i kolorowych jezior.

Gdy podróżowałeś, które kraje wydawały się być najbardziej obsesją z psami?

Najbardziej zaprzyjaźnionymi przeze mnie krajami, które odwiedziłem, były zdecydowanie Grecja i Turcja.

Czy fotografując coraz więcej psów i kotów zauważyłeś duże różnice w ich zachowaniu i osobowościach?

Koty są zdecydowanie bardziej powściągliwi, precyzyjni i znużeni w sposobie, w jaki się do ciebie zbliżają, podczas gdy psy są przeciwieństwem - są na ogół tak zachwycone, że widzą cię i biegną do ciebie po klepnięcia i miłość.

Czy to zmieniło twój sposób fotografować psy w przeciwieństwie do kotów?

Tak, często trudniej było uzyskać dobre zdjęcie kotów, ponieważ mogły one tak szybko uciec. Psy z drugiej strony chcą być tak blisko ciebie, że faktycznie przedstawiły swoje własne wyzwanie, próbując zdobyć trochę dystansu, aby zrobić porządne ujęcie bez rozmywania!

Kto jest psem na okładce książki? Dlaczego wybrałeś tego konkretnego psa?

Imię psa na okładkę to Oreo, którego poznałem w South Melbourne i miałem szczęście sfotografować jaskrawe pomarańczowe drzwi garażowe. Miałem też ujęcie Oreo z jasnoniebiesko-ceglanym tłem, ale z różnych powodów nie robiłem tego z nacięciem. Uwielbiam czarno-białą kolorystykę Dalmatyńczyków kontrastującą z pomarańczowymi drzwiami

W końcu, podczas podróży, natknąłeś się na jakieś niebezpieczne sytuacje?

Moja partnerka Mikala i ja szliśmy ulicą tuż nad granicą ekwadorską w Peru, a mężczyzna podbiegł do Mikali i chwycił jej torbę z aparatem fotograficznym, szarpnął nią więc się zepsuł i pobiegł do swojego kolegi czekającego na motocyklu i odjechał. Miejscowi byli tak mili i zabrali nas do sklepu, w którym wezwali policję. Powiedzieli nam, że nie powinniśmy być na tej konkretnej ulicy, ponieważ nie jest to bezpieczne dla miejscowej ludności. Na szczęście miałem dwie kamery, więc Mikala mogła robić zdjęcia naszej przygody.

Wszystkie psy na świecie są już dostępne.